W procesie sądowym równie ważne są strategia i taktyka. Strategia polega na mądrym wytyczeniu kierunków działania, a taktyka — na ich skutecznej realizacji.
Rozwód to bardzo trudne doświadczenie w życiu osób, które przez niego przechodzą. Rozwodzący się małżonkowie często kierują się emocjami — i jest to naturalne. Rolą profesjonalnego pełnomocnika jest jednak przewidywanie konsekwencji podejmowanych działań oraz uprzedzanie o nich klienta. O tym, jak widzę rolę pełnomocnika w postępowaniu rozwodowym, napiszę innym razem. Tym razem skupię się na dwóch strategicznych błędach popełnianych podczas rozwodu.
Nieco upraszczając temat rozwodu, można powiedzieć, że gdy spojrzy się na niego chłodno i z dystansu, najczęściej chodzi o dzieci i pieniądze. Poczucie sprawiedliwości czy satysfakcji również bywa istotne, choć zwykle krótkotrwałe. Proszę mi wierzyć — przeprowadziłem naprawdę wiele spraw rozwodowych i o podział majątku.
Błąd popełniany przez małżonka więcej zarabiającego: brak złożenia pozwu o ustanowienie rozdzielności majątkowej z datą wsteczną.
Jeżeli zarabiasz więcej, to podczas rozwodu w Twoim interesie jest, aby rozdzielność majątkowa nastąpiła wcześniej niż z chwilą uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Dlaczego? Ponieważ w czasie trwania sprawy rozwodowej to Ty zarobisz więcej pieniędzy, które przy podziale majątku będziesz musiał oddać drugiemu małżonkowi. To brutalna prawda.
Kalkulacja jest prosta. Jeżeli rozwód trwa np. 12 miesięcy, a przykładowo żona zarabia miesięcznie 9 000 zł na rękę, natomiast mąż 5 000 zł na rękę, przy czym żona ze swoich zarobków oszczędza miesięcznie 5 000 zł, a mąż 2 000 zł, to żona przy podziale majątku „odda” mężowi łącznie 30 000 zł [(5 000 × 12) / 2], a mąż „odda” jej 12 000 zł [(2 000 × 12) / 2]. Oznacza to, że mąż będzie 18 000 zł do przodu. Im większa różnica w zarobkach lub im dłużej trwa rozwód, tym większa będzie ta różnica.
Przyczyny tego błędu bywają czasami dość zaskakujące. Zdarza się, że pełnomocnik prowadzący rozwód nie poinformował klienta, że taki pozew może zostać złożony. Na etapie podziału majątku jest już jednak za późno na jego wniesienie.
Błąd popełniany przez małżonka mniej zarabiającego: brak żądania rozwodu z winy drugiej strony, gdy istnieją ku temu podstawy.
Jedną z konsekwencji orzeczenia rozwodu z winy jednej ze stron jest prawo żądania przez stronę niewinną tzw. alimentów z tytułu obniżenia poziomu życia. Sąd, ustalając takie alimenty, bierze pod uwagę między innymi to, jaka kwota ze wspólnego budżetu przypadała miesięcznie na każdego z małżonków. Pozostając przy naszym przykładzie: jeżeli żona zarabiała 9 000 zł na rękę, a mąż 5 000 zł, to wspólny budżet wynosił 14 000 zł, czyli po 7 000 zł na każdego z nich. Po rozwodzie miesięczny budżet męża ulegnie zmniejszeniu i będzie wynosił 5 000 zł. Dlatego w jego interesie — jeżeli oczywiście będą ku temu jakiekolwiek podstawy — będzie ustalenie, że wina w rozwodzie leży po stronie żony, oraz żądanie alimentów z tytułu obniżenia poziomu życia.
Nasze wynagrodzenie jest zawsze indywidualnie ustalane z klientem. Stosujemy cztery podstawowe sposoby rozliczania:
– ryczałt za umówioną pracę,
– wynagrodzenie za godzinę pracy,
– ryczałt plus dodatkowo wynagrodzenie uzależnione od wyniku sprawy.
Stawkę ryczałtową ustalamy w oparciu o szacunkowy nakład pracy jaki będzie potrzebny przy danej sprawie.

509 026 6882